Podsumowanie fabularne Zona Bałtyk III

 

1

 

Jak żyję nie widziałem takiej emisji. To był najcięższy rok jaki przyszło spędzić mi na tej zapomnianej przez Bogów i ludzi ziemi. Najwidoczniej temu czemuś, co stoi za pojawieniem się Strefy i tych czarno-białych pojebów nie spodobało się jak potraktowaliśmy jej dzieci.

Tak, tak… Jesteś tu nowy, daj golnąć tego co masz za pazuchą, przecież widzę i czuję że masz! No… ujdzie świeżak, ujdzie. Teraz słuchaj i zamknij gębę, bo Ci muchy nalecą, hehe… A było to tak…

 

2

 

Nie mam zielonego pojęcia jak udało się nam zjednoczyć i poko… tfu! odeprzeć Monolit… Zaczęło się chyba od tego, jak jeden z tych ortalionowych goryli, Iwan chyba, dostał serią po grzbiecie. Wtedy Barmanka Sasza i ta pijaczka, pani doktór wkurwiły się jak reaktor w osiemdziesiątym szóstym i zaczęły organizować obronę. Ło panie, co tam się działo. Wszystko wydarzyło się tak szybko. W jednej chwili żarłem słonecznik i plułem pod nogi temu gorylowi w dresie, a minutę później grzałem z kałasza do tych strasznych pojebów. A mówię Ci świeżak, to że oni mogli mnie tam zastrzelić to pal licho. Nie chcesz wiedzieć co robili pojmanym stalkerom. Aż krew w żyłach stygnie… No mówię że stygnie! Ehh świeżak, nie będzie z Ciebie ludzi. Dawaj jeszcze tego co tam masz, przeca mówię wyraźnie że chcę.

No dobra. Całej bitwy to ja za bardzo nie pamiętam, bo i chyba nie chciałbym tego znać ze szczegółami, coby się po nocach nie śniło. Był huk, był dym, człowiek się tylko modlił w duchu żeby swoich nie pozabijał zbłąkaną kulą. Chłopaki dopowiedzieli, że to nie tylko stalkerzy bronili Baru Saszy przed Monolitem, co to to nie! Za całym przedswię… przedsięb… no za akcją stały podobno te chore pojeby z Wolności. I zielonego pojęcia nie mam, jak udało im się przekonać tych ćwoków z Powinności do walki ramię w ramię przeciw tym mordercom z piekła rodem. Widocznie strach dodaje ludziom skrzydeł. Albo wóda, hehe. Ooo, Świeżak to mi się podoba! Już łapiesz jak to działa. No, na czym to ja…. Właśnie, bitwa. Waśka Wkrętak zarzeka się, że da sobie uciąć rękę, że widział wspomagających obronę Specnazowców, szturmujących tyły Monolitu niczym Armia Czerwona, z okrzykami i flagą... Może ściemnia, może nie, jak wątpisz to sam go spytaj.

 

3

 

Dlaczego zaatakowali Bar? A bo ja wiem, może chcieli w końcu wypić zimniutkiego Kozaka zamiast chłodziwo z reaktora? Pies ich chujem trącał, psubratów. Ale fakt faktem, zaatakowali tuż po tym jak do Szpitala pani doktor jacyś stalkerzy sprowadzili bandę jajogłowych. O Świeżak, weź polej bo już mnie brzuch boli ze śmiechu jak ich sobie przypomnę, hehe… Ubrani w te żółte kondomy, w których widać ich na kilometr, objuczeni walizkami jak baba w podróży do San Escobar, byli niezłym widowiskiem. Ale ale! Nie myśl sobie, że to faktycznie jakieś pedrosy, co to to nie. Mój znajomek z Czystego Nieba powiedział mi, że była to pierwsza ekspedycja do Bałtyjskiej Strefy, która wyniosła konkretne badania na Wielką Ziemię. No, do trzech razy sztuka. Jak tak dłużej się nad tym zastanowić Świeżak, to pewnie zlezie się tu ich jeszcze więcej… no, wypijmy za to, bo dobrze płacą skubańce!

 

4

 

Najgorzej wspominam Szpital. W którymś momencie skończyły się tam worki na zwłoki i zmasakrowane biedaki leżały pokotem, gapiąc się tymi szklanymi gałami w niebo. Brr... Chociaż już lepsza taka śmierć, niż wpadnięcie w łapy tych zmutowanych bestii. Co się tak wzdrygnąłeś Świeżak, przecież Kontroler tu nie przyjdzie, hehe. Ale raz było bardzo blisko, jak złapał jednego biedaka tuż przed drzwiami... Skończmy ten temat, bo nie lubię o tym gadać. Ludzie, którzy przeżyli z nim randewu, już nigdy nie zasną w spokoju, prawdę Ci gadam. Lej następnego.

Co frakcje? Że te kolorowe bandy co się zabijają za to, że jeden ma czerwone gacie a drugi zielone? Naprawdę interesują Cię te młotki? No to jak chcesz się czegoś dowiedzieć, to bierz dupę w troki i skocz po zagrychę! Tylko nie daj się w chuja zrobić, wiem że Sasza ma jeszcze trochę smalcu z mięsacza! No, więc tak. Nawet nie myśl o bandytach, bo raz że Cię zjedzą na śniadanie, a dwa że ich wtedy w ogóle w Strefie nie było. Dopadła ich Amba, hehe.

 

5

 

Wolność z kolei dała takiego czadu, że z ich bunkra pewnie jeszcze z dziesięć lat będą wywozić puste łuski. Kamazem, hehe. Nie zalewam Ci Świeżak, jeśli miałbyś już gdzieś iść i coś zmienić w tej parszywej Strefie, idź do tych chłopaków. Jak będziesz grzeczny, to zamiast ołowiem, poczęstują Cię wódeczką i dobrym słowem. To przede wszystkim im zawdzięczamy jako takie bezpieczeństwo w okolicy pasa startowego, a ich bunkier był równie bezpiecznym miejscem jak Bar. Pytasz się jak to zrobili? Przecież mówiłem głąbie, że wódka dodaje skrzydeł! Skąd tyle mieli? A to już musisz pogadać z poczciwym Wróżulem, podobno on zaopatrzył ich w jakieś niebieskie świństwo. Żałuję, że nie spróbowałem, podobno okowita pierwyj sort. Dawaj, lej i wstawaj! Minuta ciszy dla poległych Wilków.

 

6

 

Z kolei ich odwieczni wrogowie, Powinność, to zupełnie inna bajka. Gadają, że się chłopakom w Strefie nie powodzi. Osobiście to widziałem może jednego czy dwóch jak zbierali nogi za pas przed mutantami. Nie wiem czy został jakikolwiek żywy po bitwie. Ciekawe czy tu jeszcze wrócą…

 

7

 

O wojskowych za wiele Ci nie opowiem. Wiem, że wtedy wysłali tutaj jakiś naprawdę konkretny oddział, nie to co tych ćwoków wcześniej. Słyszałem, że operowali w Strefie całe 24 godziny bez snu, poruszali się po najgorszym możliwym terenie i załatwiali ciemne interesy swojego rządu. Rudy Seriożka gadał, że widział ich dowódcę w Barze i Szptalu, ubranego jak normalny Stalker. Z tymi szczwanymi lisami nigdy nic nie wiadomo. Jedno Ci powiem Świeżak – spotkasz takiego w Strefie, to krzyżyk na drogę, bo oni nie pytają, tylko od razu witają ołowiem.

 

8

 

Na koniec najciekawsze – Czyste Niebo. To są dopiero koty, mówię Ci Świeżak. Pojawili się tu chuj wi skąd, a od razu wychachmęcili sobie mocną pozycję. Co? Nie wiesz nawet jak wyglądają? To nie dziwota, bo mało osób o nich wie, hehe. Polej to Ci dokończę. No więc tak, tych chłopaczków była ino garstka, tacy niby trochę stalkerzy, ale jakbyś z którymś pogadał to wydeu… wyeku… mądrzy jak sto pieronów! Jak zobaczysz któregoś koło Spalacza czy innej Wirówki, to zapomnij o tym że w środku zostały jakieś artefakty dla Ciebie, co to to nie. Jak jeden z nich przyniósł kiedyś na handel swój habar, to mało lada się nie urwała, tyle tego było! I co oczy robisz jak spodki, że ja niby kłamię?! No, tak lepiej.

Widzę, że nie masz już czym mi napełnić kielonka, a dalej gapisz się na mnie, jak snork na konserwę. Chcesz się więcej o Strefie dowiedzieć, to zakładaj ten plecak na grzbiet, w tył zwrot i ciśnij do Strefy! Może kiedyś i o Tobie opowiem historię jakiemuś żółtodziobowi, Świeżak.

No nie stój tak! Idź stąd Stalkerze!

9